„Rem tene, verba seqentur”

 

Wyrok zapadł!

Dnia 20 grudnia 2005 r w kontrowersyjnej toczącej się od lat sprawie byłego dyrektora ZSG w Pławnie Stanisława Maliszewskiego zapadł sprawiedliwy wyrok. Oskarżony został uznany za winnego i ukarany za:

  1. Dwukrotne poświadczanie nieprawdy w okresie gdy był dyrektorem ZSG w Pławnie – czyn wyczerpujący dyspozycję Art.271 § 1 – karą łączną grzywny w wysokości 120 stawek dziennych.
  2. Wyłudzenie na szkodę PZU w Częstochowie kwoty minimum 4940 zł – czyn wyczerpujący dyspozycję Art. 296 § 1 – karą 6 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawieszono na okres dwu lat.

Dodatkowo skazany ma uiścić 450 zł opłat oraz pokryć koszty sądowe.

Po ogłoszeniu wyroku nastąpiło bardzo szerokie jego ustne uzasadnienie z podkreśleniem, że gdyby istniały fakty uzyskania przez oskarżonego korzyści osobistych wyrok byłby surowszy.

Sąd jako okoliczność łagodzącą karę przyjął tłumaczenie oskarżonego, że działał on dla dobra Szkoły i złagodzenie takie zastosował.


Zaskoczony jestem tym faktem, ponieważ przysłuchując się 11 rozprawom i mowie końcowej oskarżonego widziałem cynizm i premedytację jego działań, to wynikało z dowodów i zeznań świadków.

Na zakończenie skazany, bardzo pokornie /pierwszy raz/, używając słów …„ponieważ Sąd w swojej łaskawości”…, prosił między innymi o szczegółowe wyjaśnienie wyliczenia kar pieniężnych i sposobów płatności.

Nawet w tym zwrocie „Sąd w swojej łaskawości” jest cynizm i premedytacja. Oczywiście Sąd był bardzo łaskawy dla oskarżonego ogłaszając taki wyrok, ale proszę oto człowiek, który nie zna się na niczym, nie potrafi zliczyć do trzynastu, nie potrafi odpowiedzieć na proste pytania, bo takiego grał Maliszewski przez cały czas, nagle w jakimś przypływie olśnienia błyskawicznie wyłapuje niuans łaskawości Sądu. Zdradził się ze swoim cwaniactwem moim zdaniem, nie wytrzymał do końca w przyjętej od początku roli przygłupa.

Sąd wydając wyrok opiera się na zgromadzonym przez Prokuraturę i inne organy ścigania materiale dowodowym w tej sprawie materiał zawierał wiele luk choćby taką, gdzie podział się sprzęt komputerowy o znacznej wartości zakupiony za wyłudzone (w dobrej wierze w/g oskarżonego) pieniądze, sprzęt pokwitowany i rozliczony rachunkami osobiście przez Stanisława Maliszewskiego, bo w Szkole tego sprzętu brak? Pozostaje wiele bardzo ważnych pytań, czy kiedyś padną na nie odpowiedzi czy pozostaną nie wyjaśnioną tajemnicą?

Czy PZU w Częstochowie, na podstawie uznania Stanisława Maliszewskiego winnym wystąpi z regresem w stosunku do niego? Kto zwróci Radzie Rodziców 4000zł bo taki był ich wkład w/g zeznania świadka? Szkoła w Pławnie powinna posiadać 13 monitorów, 20 klawiatur, 11 zestawów głośnikowych, 20 myszek komputerowych, 20 listew przyłączeniowych do komputerów i innego sprzętu – czy to posiada? Bardzo istotne dla sprawy pytania można mnożyć w nieskończoność, ale faktem jest, że to nie Sąd ma dać na nie odpowiedź.

Pamiętać należy również, że w związku ze sprawą Maliszewskiego prowadzone było postępowanie w stosunku do dwu nauczycielek, członków sławetnej, stworzonej przez skazanego dla rozmycia odpowiedzialności, „komisji oceniającej szkody”, że prawomocnym wyrokiem skazany został właściciel firmy komputerowej odbudowującej pracownię i dostarczającej Maliszewskiemu rachunki oraz akty darowizny na sprzęt stanowiący własność Szkoły(!) do rozliczeń z Urzędem Gminy, to było mówione w toku rozpraw II tury!

Ja jestem przekonany, że upór i wiara czynią cuda a więc pozostaje czekać na cud wyjaśniający wszelkie wątpliwości.

W toku tych 11 rozpraw, wówczas oskarżony dziś skazany wielokrotnie dokonywał ekwilibrystycznych sztuczek, aby wyeliminować media z sali. Koniecznie chciał „zakneblować mi usta”, ale to mu się nie udało. Te kabaretowe zagrywki Sąd po wydaniu wyroku, w rozmowie niejako poza protokółem skwitował przyznając, że media tworzą jakby czwartą władzę i prosił o obiektywny przekaz informacji, co niniejszym czynię, nie mogę jednak ingerować w komentarze innych, które publikuję jeśli tylko są zgodne z prawem w mojej ocenie. Zgadzam się całkowicie z Panem Przewodniczącym, to właśnie media ujawniają a tym samym zmuszają do wyjaśnienia wielu przestępstw. Przewodniczący przypomniał skazanemu, że jako Dyrektor Szkoły był osobą publiczną i podlegał publicznemu osądowi. Więc Ustawie o Informacji Publicznej o czym ja przypominam skazanemu i „gronku” radząc się z nią zapoznać zamiast cieszyć się, że teraz skazany „dowali Wiśniewskiemu”, w moim przekonaniu jesteście zorganizowaną grupą przestępcza, bardzo wiele faktów na to wskazuje! Przewodniczący także zwrócił na to uwagę, że obok Maliszewskiego powinni na ławie oskarżonych zasiąść jeszcze inni i nad tym się zastanowi.
Tak więc dwie panie, po uszy tkwiące w sprawie i mające amnezję, czy macie powody do zadowolenia i uciechy? Wszak potępia Was nawet wasza społeczność.
Czy tak naprawdę jest powód do zadowolenia i uciechy? Nawet ja, z konieczności śledzący sprawę od lat w związku z jej publikowaniem, jako wieloletni między innymi pedagog, jestem zasmucony i przybity. Także skład sędziowski był przygnębiony a Wy nauczyciele, wychowawcy i pracownicy administracyjni tej Szkoły „umoczeni” w sprawie, powinniście płakać i ze wstydu kryć się pod ziemią, że tak ohydny i bezprecedensowy w skali Kraju fakt zaistniał w tej Szkole i zapaskudził jej wizerunek. Jedynie skazany wyrażał zadowolenie to oczywiste, bo uniknął adekwatnej do czynu kary i po takim osobniku innej reakcji nie można się spodziewać. Czy nie zdajecie sobie sprawy jak to się odbija w opinii społecznej oraz umysłach Waszych uczniów? Moim zdaniem sprawiedliwy wyrok skazujący przestępcę z Waszego grona to coś w rodzaju żałoby dla Szkoły a dla osób pomagających w przestępstwie w jakikolwiek sposób sygnał do poważnego zastanowienia się nad sobą i faktem czy nadal mogą w tym środowisku przebywać. To wstyd dla całego Pławna. To wielki dramat grupy zawodowej jaką tworzą prawdziwi pedagodzy! Z odrazą przyglądałem się skazanemu myśląc ilu jeszcze takich osobników pozbawionych wszelkich zasad zaśmieca ten zawód i ile trzeba czasu aby ich wyeliminować jeśli na Maliszewskiego trzeba było czterech lat! Mój przyjaciel w jednym z tekstów napisał przed laty jak dobrze pamiętam, że „Częstochowa przysłała do Pławna konia trojańskiego”, okazało się to bardzo celnym określeniem. Jest taka zasada, jeśli masz „brudne ręce lub nie możesz ich domyć” to nie siadaj do publicznego stołu. Nauczyciele także są osobami publicznymi i podlegają publicznemu osądowi przypominam o tym dlatego, że w publikowanych komentarzach pojawiają się nazwiska lub inicjały, piszący mają do tego prawo a opisywani muszą się z tym pogodzić i wszelkie zjadliwe komentarze lub groźby są bezcelowe.
Jako Naczelny i Administrator pilnuję, aby wszystko było zgodne z obowiązującym prawem.
Walką o pozbycie się mnie z sali Stanisław Maliszewski wyeliminował „swoją” przedstawicielkę prasy, panią pisząca w Dzienniku Łódzkim pod inicjałami KAB. Pojawiła się tylko raz, ale gdy warunkiem pobytu było okazanie przed następną rozprawą dokumentu uprawniającego już nigdy więcej się nie pokazała. Napisała paszkwil ze sprawy i tylko na moją prośbę uniknęła przykrości i odpowiedzialności służbowej. Mam nadzieję, że ostatnie wybryki tej pani – kpienie z tragicznych w dziejach Naszego Kraju rocznic i skierowane do pracodawcy pisma w związku z tym przykrym dla społeczeństwa faktem wyeliminują tą osobę z grona radomszczańskich dziennikarzy.

Wyrok kończy mój bezpośredni udział w sprawie nie kończy jednak redakcyjnego zainteresowania sprawą skazanego i jej aspektami. Skazany Stanisław Maliszewski już na zakończenie powiedział …„chciałbym aby to wszystko już się skończyło”… A ja pytam gdzie są pieniądze, gdzie jest sprzęt? Nie może być końca takiego jak życzy sobie skazany, byłaby to kpina. Zapraszam do NASZEGO FORUM gdzie publikowane są komentarze. Zainteresowanych proszę o dostarczanie tekstów na adres kontaktowy SERWISU lub osobiście do Redakcji. Sąd wydając wyrok skazujący pokazał, że sprawiedliwość jest możliwa, że nawet takich jak Stanisław Maliszewski z czasem dosięgnie. Może pęknie zmowa milczenia, może minie strach. Wszelkie nowe istotne dla sprawy fakty zgodnie z prawem ją wznawiają, proszę o tym pamiętać.

W wypadku przesyłania tekstu konieczne są prawidłowe dane umożliwiające kontakt i prowadzenie ewentualnych uzgodnień.

Treść wymienionych w wyroku Art. KK

KODEKS KARNY

Rozdział XXXIV

Przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów

Art. 271.

§ 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Rozdział XXXVI

Przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu

Art. 296.

§ 1. Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 3. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 lub 2 wyrządza szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 4. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 lub 3 działa nieumyślne, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 5. Nie podlega karze, kto przed wszczęciem postępowania karnego dobrowolnie naprawił w całości wyrządzoną szkodę.

Redaktor naczelny SERWISU Z. Wiśniewski

Powrót – Back