herb Gidel  PŁAWNO

Moja odpowiedź na wpis Niny z dnia 22.03 2006 r. do szkolnej Księgi Gości przesłana na podany przez Ninę adres jako część naszej korespondencji.

Szanowna Pani Nino.

Napisałem do pani, ponieważ nazwisko wydało mi się znajome, umieszczałem je w stronach archiwum szkolnego kilka lat temu a pamięć mam dobrą. Ponadto podała pani prawidłowy adres, co czyni niewielu. Odważniejsi korespondują bezpośrednio i ku własnemu zadowoleniu, czego dają wyraz. Twierdząc, że czyta moje wpisy mija się Pani z prawdą. Pani czyta tylko to, co zostawił Roman Służewski jako jemu pasujące. Mogę przesłać wszystkie wpisy swoje oraz wpisy romana972 gdzie pisał jako webmaster a które wymazał. To dopiero by pani dało pełen obraz, „kto czym pachnie”.
Dlaczego wybiórczo usunięte zostały wpisy moje oraz wszystkie tego niby „webmastera” nie jest trudno zgadnąć to jest manipulacja tekstem i informacją w wiadomym celu, takie nieudolne chwyty socjotechniczne. Szkoła jest publiczna, nauczyciele są osobami publicznymi a więc zastosowanie ma Ustawa o Informacji Publicznej, prawem a nawet obowiązkiem każdego jest zwracać uwagę na zachodzące nieprawidłowości tym bardziej, że szkoła prowadzi działania publicystyczne o masowym zasięgu. Takie są fakty i nikt tego nie może podważyć. To czy ja kogoś lubię czy nie to nie ma żadnego znaczenia, prawda jest tylko jedna i ja ją nazywam po imieniu, bo mam do tego prawo i obowiązek, bo dobro tej Szkoły jak i innych leży mi na sercu, bo szkoła nareszcie „weszła na teren”, po którym ja się poruszam swobodnie od wielu lat i mógłbym być bardzo pomocnym. Istnieją dokumenty jeszcze do dziś publikowane, że od samego początku chciałem pomagać bezinteresownie, co jak widać panią dziwi. Tak, są jeszcze ludzie chcący działać bez liczenia na profity, ja znam takich wielu mam ich także w swojej redakcji, to są społecznicy pasjonaci, których wasza szkoła w takim klimacie nie wychowa a już z pewnością nie pan Roman, który robi sobie jawne kpiny a Szkole i Uczniom wielką krzywdę.
Kuratorium moja miła Pani jest zwierzchnikiem nad Szkołą w sprawach dydaktycznych, śledzą moje serwisy wchodząc ze swojej strony, co zostało odnotowane w moim programie administracyjnym, gdy to stwierdziłem przesłałem Im bezpośrednie adresy, aby nie szukali w gąszczu setek podstron. Z pewnością śledzą także Serwisy i strony szkolne, bo to jedno z ich zadań. Jak wypada moja ulubiona Szkoła na tle innych to trzeba zapłakać, cztery miesiące webmaster nie poprawia tak rażącego błędu jak data uzyskania niepodległości pomimo wielokrotnych uwag! Ktoś ma nieuzasadnione pretensje do Olgi O za ten błąd Romana S, bo to on wprowadzał tekst do kodu strony i za to odpowiada przed całym światem, bo taki jest zasięg tych informacji. Czy to nie kpina i tumiwisizm droga Pani? Czy nie wyrządza się krzywdy Oldze O? Pani jako absolwentka toleruje i pochwala takie działania szkodliwe?
Czy ja nazywając lenia leniem, nazywając prawdę po imieniu wyrządzam Szkole krzywdę, że musi pani jej bronić? Nikogo z imienia nie nazwałem „baranem” jak próbuje się wciskać teraz po usunięciu tamtego tekstu. Pochwala pani natomiast prawdziwego szkodnika społecznego robiącego Szkole wielką krzywdę choćby tym, że nie robi właściwie nawet tego, co należy do jego obowiązków. W pewnym sensie Panią rozumiem, bo zabiera głos na podstawie wiedzy, jaką wybiórczo pozostawił Służewski na stronach Księgi, ale taki jest jego zamiar i cel nie wie tylko biedaczek, że jest wiele osób śledzących postępy a właściwie ich brak, robiących wydruki i zrzuty ekranowe, więc fakt „wymazania” wpisów nie oznacza ich całkowitego wyeliminowania. Przykro mi, że tak łatwo dała się Pani wyprowadzić „w pole”. Dlaczego sądzi Pani, że piszę czy mówię źle o nauczycielach? Ja brudy nazywam brudami, zło nazywam złem, głupotę głupotą, nieróbstwo nieróbstwem, bo tak trzeba, bez tego nigdy nic by się nie poprawiało i czym byłaby taka szkoła? Proszę wskazać, choć jedno moje słowo, które nie jest prawdą. Ktoś musi takie sprawy upubliczniać, bo sami Uczniowie tego nie mogą zrobić bez narażania się. Taki jest obywatelski obowiązek oraz troska o dobre imię i dobry wizerunek każdej Szkoły.
Proszę bez uprzedzeń i zbędnych emocji przemyśleć na własny tylko użytek czy ten w bólach się rodzący od wielu lat własny serwis to dobra wizytówka tej Szkoły? Czy moje prośby, aby przestano zaczepiać mnie i moje uznane SERWISY, /oglądane na wszystkich kontynentach przez polonusów z naszego Regionu, ba ostatnio nawet Chiny dołączyły/ prośby, aby tą czczą dyskusję przenieść do wymiany listowej /pierwsze takie teksty zostały skrzętnie usunięte/ są nielogiczne i nieuzasadnione dobrem Szkoły? Czy wielomiesięczne zabieranie się do pracy zgodnie z wielokrotnymi zapowiedziami nie jest li tylko czczą gadaniną i mydleniem oczu? Ileż jeszcze miesięcy czy lat będzie się plotło głupoty o konieczności poprawienia czegoś bez podejmowania właściwych działań? To ma być troska o dobry wizerunek Szkoły, własnego miejsca pracy? Obarczanie odpowiedzialnością uczniów za własne nieróbstwo i nieudolność także jest właściwym podejściem pedagoga? Takich i podobnych pytań mógłbym mnożyć w nieskończoność. Proszę tylko w „rozmowie z własnym sumieniem” odpowiedzieć szczerze, choć na kilka z nich tylko sobie, bo ja te odpowiedzi doskonale znam.
Jeśli nie jestem prowokowany złośliwymi meilami czy telefonami to się nie odzywam a takie materiały mam w redakcyjnym archiwum, dopiero po uwadze opublikowanej na temat mitu, jakim jest anonimowość internetowa oraz publikacjach w prasie o ujawnianiu złośliwców na forach czy w poczcie przestały złośliwe i ordynarne listy nadchodzić. Ale ja wiem, kto i gdzie się tym zajmował. Z komputerami na poważnie mam już do czynienia ponad 20 lat z webmasterką na bardzo poważnie sześć lat, dlatego jestem zdziwiony tą chęcią „oświecenia mnie” na ten temat, to lapsus czy doskonały żart? Bo ja się z tego uśmiałem zdrowo – dziękuję i chętnie przyjmę wszelkie uwagi oraz pomoc! Może faktycznie wzorem kilku Radomszczan chce Pani publikować w moim SERWISIE społecznie? Jestem otwarty na takie propozycje i byłaby to wielka pomoc, bo takich ludzi jeszcze mi brakuje. Tematyka bardzo szeroka, warunek jeden – ma promować Radomsko i Region, zero polityki i „prania miejscowych brudów”. To bardzo poważna propozycja, więc proszę ją przemyśleć, zapraszam na podstrony w dziale Radomsko pod nowym adresem a znajdzie Pani tam wiele bardzo ciekawych i pięknych tekstów ludzi, którym leży na sercu właśnie dobry wizerunek Regionu i przysięgam, że robią to bez wynagrodzenia dla satysfakcji ku zadowoleniu wszystkich ten SERWIS oglądających. Swój „kącik” mają Towarzystwa nieposiadające własnych stron, dostarczają materiały lub zdobywam je sam i robię to za najcenniejsze wynagrodzenie – słowo „dziękujęmy” słowo, które nigdy oficjalnie nie padło ze strony Pani Szkoły, bo było i przez kilka osób nadal jest w stosunku do mnie zakazane. Faktem dokonanym jest, że na cały świat tą szkołę wypromowałem przed laty a przy okazji małą miejscowość Pławno. Podważanie tego faktu lub negowanie jest bezsensowne i złośliwe. Nazwa Pławno zginie z adresów moich serwisów a konta będą tylko dodatkowym „magazynem” przestrzeni dyskowej na serwerze, wszystko przenoszę pod nowy adres z własną zarejestrowaną domeną międzynarodową. Jeszcze trochę czasu a zatrą się w pamięci Internautów ślady plawna w adresie, co i mnie przyniesie ulgę oraz spokój.

Serdecznie pozdrawiam
Zdzisław Wiśniewski
25.03.2006 r.

Powrót


Copyright © 2000 – 2006 www.plawno.com Wszelkie prawa zastrzeżone.